Wszystko zaczyna się przy okrągłym kalendarzu pośrodku tablicy. Dziecko obraca wskazówkę na miesiąc swoich urodzin, potem ustawia zegar na aktualną godzinę i oznacza dzisiejszą pogodę - trzy ruchy, trzy różne miary czasu. Skąd akurat 12 miesięcy i 365 dni? Rok tej długości zauważyli Egipcjanie około 3000 lat p.n.e., Juliusz Cezar dołożył lata przestępne, a w 1582 roku papież Grzegorz XIII skrócił kalendarz o 10 dni i ustalił ten, który obowiązuje do dziś. Bez podręcznika widać zasadę, na której stoi kalendarz: przyroda wraca w powtarzalnym rytmie.
Codzienne ustawianie daty ma sens tylko wtedy, gdy tablica wytrzyma deszcz, mróz i słońce. Konstrukcja jest ocynkowana i malowana proszkowo, ruchome wskazówki wykonano z metalu, który nie rdzewieje, a nadruk zabezpiecza lakier odporny na UV, więc barwy nie blakną od słońca. Wskazówki działają bez baterii i prądu - mechanizm jest prosty jak w starym zegarze. Wysokość montażu jest regulowana, więc urządzenie rośnie razem z grupą: raz stoi na wysokości przedszkolaka, raz ucznia. Tablica pracuje na zewnątrz cały rok, także zimą, i jest objęta gwarancją. Producentem są Naukowe Place Zabaw, a tablica powstaje w Polsce.
Cztery panele mierzą co innego, a plansza przyjmuje magnesy z pakietów tematycznych.