Wszystko zaczyna się przy krawędzi tarczy: dziecko łapie ją dłońmi i wprawia w ruch, a po chwili los wskazuje jedno pole - zadanie, pytanie albo symbol. Skąd pomysł, żeby o wyborze decydował los? Koło fortuny kręciło się już w rzymskich świątyniach bogini Fortuny, a około 524 roku Boecjusz opisał „Rota Fortunae”, koło zmiennego losu, które przeszło całe średniowiecze. W zabawie ten sam mechanizm pracuje na korzyść dziecka: kiedy wybiera samo, sięga po to, co już zna; kiedy losuje, próbuje rzeczy, po które samo by nie sięgnęło.
Żeby koło kręciło się przez lata, musi znieść każdą pogodę: deszcz, mróz i słońce. Konstrukcja jest stalowa, ocynkowana i malowana proszkowo, a elementy mechaniczne wykonano ze stali nierdzewnej, więc wilgoć nie zostawia na nich śladu. Koło zostaje na zewnątrz przez cały rok - nie trzeba go chować do magazynu na zimę - i jest objęte gwarancją. Producentem są Naukowe Place Zabaw, a koło powstaje w Polsce.
Pięć elementów: dwa decydują, co wypadnie, a trzy pozostałe odpowiadają za obrót, wymianę tarczy i wysokość.