Wszystko zaczyna się od zakręcenia tarczą i odsunięcia się na dwa metry. Wzór jest nadrukowany i nieruchomy, ale w ruchu oko przestaje nadążać za powtarzalnymi liniami, a mózg dopowiada resztę: powierzchnia faluje, środek wciąga w głąb, kolory przesuwają się w inny odcień. Inna prędkość obrotu daje inny efekt, a przeniesienie wzroku na trawę albo mur tuż po zatrzymaniu - jeszcze inny. Stąd blisko do rozmowy o tym, że widzenie nie jest biernym odbiorem obrazu, tylko wspólną pracą oka i mózgu - a dzieci, które raz to prześledziły, potrafią potem zaprojektować własne koło iluzji.
Żeby złudzenie działało także po kilku sezonach, nadruk nie może wyblaknąć. Grafikę wykonano na folii samoprzylepnej zabezpieczonej laminatem odpornym na promieniowanie UV, a konstrukcję ze stali ocynkowanej i malowanej proszkowo, która znosi deszcz i mróz. Koło zostaje na zewnątrz przez cały rok, nie trzeba go chować na zimę, i jest objęte gwarancją. Producentem są Naukowe Place Zabaw, a koło powstaje w Polsce.
Cztery elementy: jeden tworzy złudzenie, a trzy dają mu ruch, wymianę tarczy i wysokość dobraną przy montażu.