Wszystko dzieje się w kilka sekund po tym, jak dwoje dzieci stanie po obu stronach ściany. Do oczu każdego z nich wpadają wtedy dwa obrazy naraz - własny i cudzy - a mózg nie znosi obrazu w kawałkach, więc błyskawicznie skleja je w jedną twarz i dopowiada to, czego brakuje na styku. Skąd wiadomo, że to nauka, a nie robienie min? Już w XIX wieku Hermann von Helmholtz dowodził, że wzrok nie jest wierną fotografią, lecz nieustannym zgadywaniem, a psycholodzy nurtu Gestalt opisali, jak mózg domyka niepełne kształty. Ściana zamienia tę teorię w doświadczenie sprawdzalne własnymi oczami.
Żeby iluzja działała po latach, powierzchnia lustrzana musi pozostać gładka: dopiero wypolerowany metal odbija promienie równo i daje wyraźny obraz. Lustro nie jest ze szkła: listwy wykonano z polerowanej stali nierdzewnej, więc nie tłuką się ani nie rdzewieją. Konstrukcja jest stalowa, ocynkowana i malowana proszkowo, więc znosi deszcz, mróz i słońce. Ściana pracuje na zewnątrz przez cały rok, także zimą. Do działania nie potrzebuje prądu ani przyłącza wody - wystarczy dzienne światło. Producentem są Naukowe Place Zabaw, urządzenie powstaje w Polsce i jest objęte gwarancją.
Cztery elementy: jedne oddają własne odbicie, inne wpuszczają obraz osoby z drugiej strony.