Wszystko zaczyna się przy kolorowych szkłach. Każde przepuszcza do oka tylko część światła, a resztę zatrzymuje, więc trawa, niebo i twarze kolegów po drugiej stronie zmieniają barwę. Po muzycznej stronie panelu ta sama ciekawość zamienia się w dźwięk: pałeczka trąca metal, a ucho słyszy ton. Skąd wiadomo, że to nauka, a nie stukanie w metal? Ponad trzysta lat temu Isaac Newton rozszczepił białe światło szklanym pryzmatem na barwy, a dwa i pół tysiąca lat temu Pitagoras opisał, jak wysokość dźwięku zależy od wielkości drgającego przedmiotu. Panel pokazuje jedno i drugie naraz, bez ekranu i bez prądu.
Żeby te doświadczenia dawały się powtarzać przez lata, panel musi znieść każdą pogodę: deszcz, mróz i słońce. Konstrukcja jest ocynkowana i malowana proszkowo, instrumenty wykonano z metali, które nie rdzewieją, a zamiast szkła jest bezpieczna plexi. Panel pracuje na zewnątrz przez cały rok, także zimą, i jest objęty gwarancją. Producentem są Naukowe Place Zabaw, a panel powstaje w Polsce.
Sześć elementów: jedne zmieniają barwę świata, drugie zamieniają uderzenie w dźwięk.