Wszystko zależy od tego, który tubus się wybierze. Krótszy, widokowy, patrzy poziomo i przybliża okolicę: ptaka na gałęzi, dach za rzeką, samolot na podejściu do lądowania. Dłuższy, astronomiczny, patrzy w górę i pokazuje kratery i góry Księżyca oraz cztery księżyce Jowisza, które Galileusz zobaczył pierwszy w 1610 roku, a przy dobrej widoczności także Saturna. Ten sam tubus z filtrem słonecznym nakręconym na obiektyw daje trzeci tryb: obserwację plam na Słońcu. Dziecko ćwiczy przy tym rzecz trudną do wytłumaczenia na tablicy - że do innego pytania bierze się inne narzędzie.
Na Słońce kieruje się wyłącznie tubus astronomiczny z filtrem; tubus widokowy nie ma takiej opcji. Oba tubusy są szczelne, a konstrukcja ocynkowana i malowana proszkowo znosi deszcz, mróz i słońce, więc luneta pracuje na zewnątrz przez cały rok i jest objęta gwarancją. Producentem są Naukowe Place Zabaw, a lunety powstają w Polsce.
Pięć elementów: trzy decydują o tym, co i jak widać, a dwa dają nieruchomą podstawę i wygodę przy okularze.